
Istria przywitała nas zielonymi lasami, soczystą zielenią, kwitnącymi platanami, strzelistymi piniami rosnącymi wzdłuż krętej nadmorskiej drogi oraz górzystym terenem z pięknymi skałami. Przepiękne wille, stare, zabytkowe tuż przy linii brzegowej nie umknęły mojej uwadze. Niektóre odnowione, ale większość do remontu.
Nasza przygoda rozpoczęła się od Kopru w Słowenii. Stamtąd mieliśmy zamiar pojechać na sam koniec półwyspu Istria do Premantura. Plany uległy zmianie i przejechaliśmy w poprzek półwyspu malowniczą trasą przez soczysto zielone lasy z Kopru do Lovranu a potem do małej miejscowości Moscenicka Draga -niewielkiej miejscowość na wschodnim wybrzeżu Istrii.
Lovran to jedna z najstarszych osad na wschodnim wybrzeżu Istrii, która pod koniec XIX wieku przekształciła się w luksusowe uzdrowisko Austro-Węgier, dzięki swojemu wyjątkowemu mikroklimatowi, rzymskim korzeniom i niezwykłej secesyjnej architekturze, która nadal zachwyca. Prawa miejskie i oficjalny status uzdrowiska miejscowość otrzymała w 1905 r. Lovran szybko stał się ulubionym miejscem wypoczynku europejskich elit. Podobno sam Stanisław Witkiewicz spędził w Lovranie ostatnie dni swojego życia.







Lovran zachwyca wspaniałymi willami wybudowanymi w stylu secesyjnym, w tym słynne Frappart, Santa Maria czy Astra. Wille, które powstały z początku świetności tego miejsca dalej zachwycają, choć większość z nich jest ku mojemu zaskoczeniu niezamieszkałe i nieodrestaurowane, ale nadal przyciągają wzrok swoja piękną architekturą. Wille, które powstają tam w nowej nowoczesnej odsłonie świadczą o tym, że kurort nadal cieszy się powodzeniem zwłaszcza wśród bogatszych inwestorów. Kurort ten swoim klimatem przypomina mi trochę śródziemnomorską wersję Krynicy w bogatszej i bardziej elitarnej wersji.





Wspaniałe plaże zatokowe pojawiają się naszym oczom w miarę pokonywania drogi wzdłuż wybrzeża. Urokliwe mniejsze lub nieco większe z turkusową wodą, żwirowe lub betonowe. Do jednych wystarczy dojść z pobliskich parkingów do niektórych trzeba by było raczej dopłynąć drogą morską, bo brak jest parkingów w ich sąsiedztwie a pozostawianie auta na poboczu drogi, która jest i tak dość wąska to rozwiązanie raczej ryzykowne.
Najłatwiej dostać się na plaże w Lovranie czy Moscenickiej Dradze. Wszędzie jest klimatycznie i bardzo zielono, co jest dość nietypowe jak na Chorwację. Lepszym rozwiązaniem na dojazd do plaży wydaje się być może rower? Rowerzystów tutaj nie brakuje jak i motocyklistów, ale to nie dziwi, bo droga wzdłuż wybrzeża jest kręta i malownicza.





Ta część Istrii to również teren Parku Narodowego Ućka. Wspaniałe połączenie gór z morzem i wiele szlaków z bajecznymi i dalekimi widokami. Można stamtąd podziwiać całą lądową część Chorwacji od Optatiji przez Rjeke aż po góry Velebit oraz sąsiednią wyspę Cres i Krk. Wszędzie jest mnóstwo zieleni również w samym sercu Lovranu. Przy każdej willi znajduje się ogród a w nim drzewa i krzewy, kwiaty a parkingi otoczone są wielkimi lipami lub platanami. To raj dla rowerzystów, piechurów i amatorów pięknych widoków oraz idealna sceneria na piękne zdjęcia.
Szczerze nie wyobrażam sobie tego miejsca w sezonie letnim… Parkingów jest niewiele. Jeden z miejscowych powiedział mi, że w sezonie jest ciężko, bo jest mnóstwo osób, plaże są zatłoczone i brakuje miejsc parkingowych.
Możecie wybrać na noclegi jedną z willi na wybrzeżu z hotelowym dostępem do morza lub jak my wynająć apartament z basenem. Dobra opcja zwłaszcza jak będziecie w okresie kiedy woda w morzu jeszcze nie będzie wystarczająco ciepła na pływanie.
Naszą podróż do Istrii Wschodniej odbyliśmy na początku czerwca i to jest najlepszy i najprawdopodobniej ostatni już moment przed sezonem na spokojny urlop w tym miejscu. Polecam i Wam.







Informacje praktyczne:
Najbliższy i największy market sieci Plodine i Konzum znajduje się w Lovranie. W Moscenickiej Dradze znajduje się tylko mały sklep sieci Konzum. W Lovranie jest również mały plac targowy z rybami i owocami morza plus warzywa i owoce czynny do południa. Nieopodal znajduje się informacja turystyczna (mapy okolic i atrakcji) oraz bezpłatny parking, z którego można szybko dotrzeć pieszo do głównej ulicy. Plodin dysponuje swoim parkingiem. Parkingi przy plażach płatne przykładowo – ten w Moscenickiej Dradze w cenie od 15-25€ za dzień lub 2 € godzina-cena w czerwcu 2026.
Na deptaku dochodzącym do plaży można spotkać budki z jedzeniem, restauracje a przy plaży dodatkowo lody i kawiarnie. Liczne lokale gastronomiczne które są na różną kieszeń, oferują mnóstwo smacznych potraw w prostych smażalniach kalmarów i giric* oraz dla nieco zamożniejszej lub/ i wymagającej klienteli w restauracji Michelin tuż przy promenadzie. Każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Do pięknej plaży Brseć trzeba dojechać główna drogą wiodącą wzdłuż wybrzeża aż do parkingu i stamtąd zejść stromą, ale asfaltową drogą około 1000-1200 m. Parking jest bezpłatny, ale jest niewielki jak się zapełni można skorzystać z innych, płatnych zjeżdżając dalej drogą w dół aż do szlabanów.
W Medveji (pomiędzy Moscenicką Dragą a Lovranen) znajduje się malownicza, kamienno-żwirowa plaża z beach-barami i infrastrukturą , samochód można zostawić na parkingu przy sąsiadującym z drogą campingu.
*Girice to popularna nadmorska przekąska składająca się z małych rybek, które są panierowane i smażone w całości na głębokim oleju. Danie to pochodzi z krajów basenu Morza Adriatyckiego, takich jak Chorwacja czy Czarnogóra. Do ich przygotowania używa się drobnych gatunków ryb, na przykład ateryny, szprotów lub małych sardynek. Rybki zjada się w całości – razem z ośćmi, głowami i ogonkami. Najlepiej smakują na ciepło, obficie skropione sokiem z cytryny.
Artykuł nie zawiera sponsorowanych linków, służą one jedynie za punkty orientacyjne do samodzielnego odkrywania Istrii.
korektor: Sabinka